• Wpisów: 19
  • Średnio co: 108 dni
  • Ostatni wpis: 5 lat temu, 17:37
  • Licznik odwiedzin: 22 344 / 2178 dni
 
vikula
 
Vikula: Hej . Witam was po jednym dniu , bardzo serdecznie . Jestem z siebie bardzo dumna , ponieważ siedziałam dzisiaj
cały dzień w szkole . (#brawo) .
Jak Wam wcześniej wspomniałam jestem EMO , ale się nie TNĘ codziennie tak jak moja koleżanka
i przyjaciółka z klasy .
Początkowo było to fajne , bo nikt tak nie robił , natomiast mi się to znudziło i tnę się tylko
w sprawach gdzie wiem , że nie wytrzymuje tego psychicznie
i nie umiem nikomu pomóc chodź nie wiem jak bym tego chciała . ;//
Może według was Pociąć się jest fajne , zajebiste , sposób na odstresowanie się .
Uwierzcie , też tak kiedyś myślałam póki się sama nie prekonałam na własnej skórze .
Chodziłam z chłopakiem , strasznie go pokochałam , był on ode mnie młodszy ale tylko o dwa lata ,
ale jak to mówią wiek nie gra roli .
Chciałam właśnie się od stresować i się troszkę pociełam ( troszkę bardzo ) . Krew strasznie leciała .  
Chłopak mniał na imię Aleksander , ale każdy wołał na niego Olek .
Ciełam się , bo on też to robił i myślałam że będzie dobrze , jeśli on będzie widział , że się tnę . ;/
Ależ tak nie było .
Gdy byłam z Olekiem często jeździliśmy na os.Mikołaja Kopernika .
Tam mieszka nasza koleżanka , może i też przyjaciółka Ela .
Jeździliśmy tam zawsze z tymi samymi osobami : Olek , Ja , Klaudia , Adrian i Dawid .
Dawid chodził z Ela , która mieszkała na Kopernika
a Olek ze mną , natomiast Dawid zarywał do mnie a Olek do Eli .
Więc zakończyliśmy z jeźdźeniem na os.Mikołaja Kopernika .
Potem przez jakieś 3 tyg. nadal byłam z Olekiem lecz tyle , że postanowiliśmy zerwać(znaczy ja postanowiłam).
Na ręce miałam napis Kocham Cię Olek ♥ ale po zerwaniu nie mogłam tak chodzić więc się pociełam (po tym
napisie również) . Spałam w ten dzień u taty , ponieważ moi rodzice nie są razem żyją w separacji
tato sobie życie układa na nowo z nową dziewczyną , która sama  ma dwójkę dzieci .
Ja tak mocno się pociełam , że miałam głębokie otwarcie rany , krew się lała i lała , ja mdlałam i tato
postanowił zawieść mnie do blizkiego szpitala na ul. Szpitalnej .
Tam mnie przyjeli na Izbę Przyjęć i odziwo nie było ludzi znaczy byli ( ok.Siedmiu-osób) .
Wszyscy mnie przepuścili #zaskoczenie .
Lekarze mnie zbadali , dali mi jakieś prochy i wola duścili mnie do domu , założyli mi tylko i wyłącznie
takie plastry podobne do wszów miałam ich ok 15 . Szczypało i bolało masakrycznie . . .
Wiem , że dość dużo ludzi czyta mojego bloga i jeśli mogę wam jakoś pomóc to piszcie śmiało , jeśli będę umiała
to pomogę . Bardzo dużo w swoim życiu przeszłam , wiec ze spokojem . Możecie walić śmiało . Najwyżej jeśli ja wam pomóc nie
będe umiała to dam wam na miary na osoby , które napewno wam pomogą . Pozdrawiam was bardzo , bardzo serdecznie
i moja kolejna notka już nie długo. ; ***

Nie możesz dodać komentarza.